Szczęk mieczy, świst strzał, obozowiska wojów i rycerzy, dawne rzemiosło, a na zakończenie płonąca strażnica. W sobotę, 29 sierpnia, teren pod zamkiem w Barcianach stał się przestrzenią żywej historii. Widowisko „BARTEN 1310 – historia, która płonie” przeniosło uczestników do czasów, gdy na ziemiach dawnej Barcji spotykały się różne kultury, wierzenia i zbrojne porządki.
Nad Barcianami rozciągał się błękit nieba, a pod zamkiem od wczesnego popołudnia tętniła średniowieczna osada. Pojawili się wojowie, rycerze, łucznicy i rzemieślnicy. Można było zajrzeć do obozowisk, obejrzeć broń i wyposażenie, spróbować swoich sił w łucznictwie oraz bezpiecznych zmaganiach na miecze treningowe.
Nie była to historia zamknięta w gablocie. Można było jej dotknąć, posłuchać, a chwilami poczuć się jej uczestnikiem.
Od „Krzyża i Miecza” do „Cieni Bartów”
Pierwszym ważnym punktem programu było przedstawienie historyczne „Krzyż i Miecz” w reżyserii Agnieszki Borysiewicz. Aktorzy i rekonstruktorzy opowiedzieli o spotkaniu dwóch światów – dawnych Prusów oraz zakonu krzyżackiego. Spektakl wprowadził publiczność w realia epoki i pokazał, że za wielką historią zawsze stoją ludzie, ich wybory, lęki i konflikty.
Następnie przyszła pora na „Cienie Bartów” – pokaz walk wojów wczesnośredniowiecznych. Wojowie zaprezentowali techniki posługiwania się mieczem, tarczą i włócznią. Nie zabrakło dynamicznych starć, huku uderzających o siebie tarcz i emocji, które udzielały się publiczności.
Zupełnie inny charakter miał „Żelazny porządek”, przygotowany przez rycerzy ze Stowarzyszenia „Masuria”. Ciężkie uzbrojenie, zbroje i widowiskowe pojedynki pokazały, jak z biegiem stuleci zmieniała się sztuka walki. Każdy z pokazów był nie tylko efektowny, ale również opatrzony komentarzem przybliżającym realia dawnych czasów.
Historia tworzona przez rekonstruktorów
Siłą wydarzenia byli jego wykonawcy. To dzięki ich wiedzy, zaangażowaniu, strojom, uzbrojeniu i umiejętnościom teren pod barciańskim zamkiem zmienił się w żywą przestrzeń historyczną.
W wydarzeniu udział wzięli:
- Drużyna Wojów Bolesławowych BIAŁOZÓR z Olsztyna,
- Fundacja im. Działyńskich,
- Trzaskawica – Drużyna Wojów „Mazovia”,
- Stowarzyszenie „Masuria”.
Każda z grup wniosła do programu własne doświadczenie i odmienny fragment opowieści. Jedni przybliżali świat wojów wczesnego średniowiecza, inni pokazywali rycerskie uzbrojenie i techniki walki późniejszych epok. Wspólnie stworzyli widowisko, które łączyło rozrywkę z rzetelną popularyzacją historii.
Całość prowadził Andrzej Andrzejewski z Fundacji im. Działyńskich. Jego komentarze pomagały publiczności zrozumieć prezentowane sceny, uzbrojenie i historyczne tło wydarzeń. Dzięki temu kolejne pokazy tworzyły jedną, spójną opowieść o ziemi Bartów i przemianach, które zachodziły na niej przed wiekami.
Średniowieczne atrakcje przez cały dzień
Pomiędzy pokazami uczestnicy mogli korzystać ze strzelnicy łuczniczej, obejrzeć rycerską zbrojownię oraz spróbować swoich sił w dawnych grach i zabawach. Dużym zainteresowaniem cieszyła się Mała Osada Barten, przygotowana z myślą o najmłodszych. Było łowienie rybek, rzucanie obręczami, średniowieczne kręgle Kuga oraz balista strzelająca piłkami.
Swoją pracę prezentowali również dawni rzemieślnicy. Kowal, mincerz, snycerz i skórnik pokazywali, jak wiele cierpliwości i umiejętności wymagało kiedyś wykonanie przedmiotów codziennego użytku. Historyczną atmosferę dopełniały stoiska z jadłem przygotowane przez Koła Gospodyń Wiejskich.
Ważną częścią wydarzenia były także zawody łucznicze dla dzieci i dorosłych. Chętnych nie brakowało, a każdy mógł przekonać się, że trafienie strzałą do celu wymaga skupienia, właściwej techniki i pewnej ręki.
Finał w ogniu
„Nad nami błękit nieba, a przed nami palenie strażnicy” – tak w trakcie wydarzenia zapowiadaliśmy jego wieczorną kulminację.
O godzinie 19:00 rozpoczęła się Bitwa o Strażnicę Barten. Pod zamkiem ponownie starli się wojowie i rycerze. Był bunt, walka, dym i ogień. Na oczach publiczności strażnica zapłonęła, zamykając opowieść rozpoczętą kilka godzin wcześniej.
Finał połączył grę aktorską, rekonstrukcję walki i efekty specjalne. Współpraca wszystkich grup pozwoliła stworzyć widowisko pełne ruchu i napięcia. Płonąca strażnica nie była jedynie efektownym zakończeniem. Stała się symbolem historii tej ziemi – niespokojnej, wielowarstwowej i wciąż wartej odkrywania.
Wspólna praca wielu osób
Organizacja tak rozbudowanego wydarzenia wymagała wielu tygodni przygotowań, współpracy rekonstruktorów, pracowników technicznych, służb zabezpieczających oraz osób odpowiedzialnych za teren, scenografię i zaplecze.
Organizatorami wydarzenia byli Gmina Barciany oraz Gminny Ośrodek Kultury w Barcianach. To wspólna inicjatywa, której celem było nie tylko przygotowanie atrakcyjnego widowiska, lecz także zwrócenie uwagi na historię Barcji i turystyczny potencjał Barcian.
Szczególne podziękowania kierujemy do rekonstruktorów i wykonawców, reżyserki Agnieszki Borysiewicz, prowadzącego Andrzeja Andrzejewskiego, Kół Gospodyń Wiejskich, rzemieślników, służb, pracowników i wolontariuszy. Dziękujemy wszystkim osobom, które pomagały przy budowie strażnicy, przygotowaniu terenu, transporcie, obsłudze technicznej i zabezpieczeniu wydarzenia.
Dziękujemy również partnerom: ZGK Sp. z o.o. w Barcianach, wpd think energy, Fundacji Zamek Barciany oraz Uniwersytetowi Ludowemu Pogranicza oraz Zuzie Osieckiej.
Największe podziękowania należą się jednak publiczności – mieszkańcom gminy Barciany i gościom, którzy przyjechali pod zamek, oglądali pokazy, rozmawiali z rekonstruktorami i pozostali z nami aż do płomiennego finału.
Przez jeden dzień Barciany znów stały się Barten. Historia nie tylko wróciła pod zamek. Tym razem naprawdę zapłonęła.
Fot. Zuza Osiecka

